Asmodeusz. portrety – Kolekcjonerka – fragment.

„Nie odsłoniłam ci nigdy nic oprócz ciała, a odsłaniam je, żeby zakryć duszę. Osiągnęłam cel i teraz moja nagość czyni mnie niewidzialną.”

„Sześć kobiet”, Anna Świrszczyńska

W Kościele było chłodno i cicho. Ministrant w białej komży i czerwonym kołnierzyku obszytym złotą nitką, wspinał się na palcach, by zapalić świece stojące dumnie w wysokich lichtarzach. Za chwilę miała rozpocząć się msza święta. Patrzyłam na strumień światła wpadający przez witraże, oświetlający spowitą półmrokiem niszę. Próbowałam zebrać myśli, powtórzyć wszystko, co powinnam za chwilę powiedzieć, ale nierówne, bolesne uderzenie serca zdawały się zagłuszać wszelki logiczny porządek świadomości. Kolejka do konfesjonału zmniejszała się, a wtedy moje zdenerwowanie rosło.
Rozległo się pukanie w ciemnobrązowe drewno oddzielające spowiednika od spowiadającego. Kobieta w ciemnozielonym płaszczu podniosła się z kolan i robiąc dłonią znak krzyża ustąpiła mi miejsca…

-U spowiedzi ostatni raz byłam 35 lat temu. Przez całe swoje życie byłam kolekcjonerką… Więcej grzechów nie pamiętam, bardzo tego żałuję. Proszę o pokutę i rozgrzeszenie…
-Jako pokutę odmów Litanie do Najświętszej Marii Panny za każdego, kogo zaliczyłaś do swojej kolekcji i za siebie samą. Jesteś rozgrzeszona, idź w pokoju.
(…)